Wywiad Przemysława Staniszewskiego dla WirtualnegoZgierza

"Ze Zgierzem wiążę swoją przyszłość" - rozmowa z Przemysławem Staniszewskim, kandydatem na prezydenta miasta Zgierza

Wywiad z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach na prezydenta miasta Zgierza.

Wirtualny Zgierz: Okazał się Pan zwycięzcą I tury wyborów prezydenckich w Zgierzu. Spodziewał się Pan aż tak dobrego rezultatu?
 
Przemysław Staniszewski: Nie spodziewałem się aż takiego wyniku, choć rzeczywiście startując w wyborach robiłem wszystko, aby przekonać do siebie mieszkańców. Cieszy mnie, że uzyskałem tak duże poparcie. Jednak przed nami II tura i walka o pozostałe głosy, dopiero wtedy będzie można mówić o sukcesie.

WZ: Wbrew pozorom Pańska sytuacja wcale nie jest prosta. Konkuruje Pan z osobą, której do niedawna był Pan zastępcą. Jak będzie się Pan odnosił do prezydentury Iwony Wieczorek podczas kampanii?

PS: Od początku podkreślałem, że nigdy nie było moją intencją negowanie działań Iwony Wieczorek. Wspomagałem rządzenie tym miastem, doradzałem, nadzorowałem wiele spraw. Wiele rzeczy, które udało się przez ten czas zrobić to także mój sukces.

WZ: Czym będzie się Pan konkretnie chwalił?

PS: Mamy kilkanaście osiągnięć na koncie. Używam liczby mnogiej, bo to po części sukces i innych urzędników i samych mieszkańców. To rozpoczęcie rewitalizacji centrum Zgierza, inwestycje w zakresie budowy dróg, remonty chodników... Naprawa ulicy Witkacego, kanalizacja w ulicy Ozorkowskiej. Wykonaliśmy sporo pracy.

WZ: Jeśli zdecydował się Pan konkurować z Iwoną Wieczorek to jednak nie wszystko było do tej pory idealne...

PS: Decyzja o zakończeniu współpracy z prezydent nie wyszła ode mnie, to Iwona Wieczorek o tym zdecydowała. Ja wiele rzeczy chciałbym kontynuować. Nie można patrzeć na sprawy miasta wąsko, przez pryzmat jednej kadencji. Poszukiwanie inwestorów, kontynuowanie remontów dróg i chodników, wsparcie dla przedsiębiorców, problematyka zagospodarowania przestrzennego, regulacja stanu prawnego nieruchomości… Tym trzeba się jak najszybciej zająć.

WZ: Aby zostać prezydentem musi Pan poszerzyć swój elektorat. Rozpoczął już Pan rozmowy z osobami, które ubiegały się o fotel prezydenta?

PS: Prowadziłem i prowadzę rozmowy z każdym ugrupowaniem, które chce ze mną rozmawiać. Otwartość na dialog to podstawa, nie wyobrażam sobie innego funkcjonowania w samorządzie.

WZ: Zapytamy konkretnie: czy Jerzy Sokół ma szansę na objęcie funkcji wiceprezydenta jeśli wygra Pan wybory?

PS: Otwarcie mówię - nie. Rozmawiałem z panem Jerzym, wyraźnie stwierdził, że nie ma takich aspiracji. Choć na pewno radni z jego komitetu, z którymi już toczyliśmy rozmowy i z którymi jesteśmy po wstępnych ustaleniach, wskażą swojego kandydata na zastępcę prezydenta. Czterej radni z komitetu Jerzego Sokoła, wraz z dziewięcioma radnymi Prawa i Sprawiedliwości, stanowią już w radzie miasta większość. To konkretne oparcie dla prezydenta, który chce mieć wpływ na politykę miejską.

WZ: Podczas zbliżających się spotkań z wyborcami na pewno pojawią się też trudne pytania, na przykład dotyczące spalarni...

PS: Nie unikam tematu, uczestniczyłem w wielu przedwyborczych debatach, gdzie padały niełatwe pytania. Nie jestem zwolennikiem inwestycji, które mogą zagrażać środowisku. Ale jestem też prawnikiem, który patrzy na zgodność wydawanych decyzji z przepisami. Jeśli wszelkie normy są zachowywane, a są to rzeczy monitorowane, to nie ma instrumentów, które pozwoliłyby na zahamowanie takiej inwestycji. Oczywiście prezydent może pewne ruchy wykonywać i będą one wykonywane w interesie zdrowia mieszkańców. Są ważne tematy, choćby zmuszenie administrujących składowiskami odpadów by chronili mieszkańców przed niebezpieczeństwem. 

WZ:  Kolejna kontrowersja... Przeciwnicy podkreślają, że jest Pan osobą spoza Zgierza, skazaną na struktury Prawa i Sprawiedliwości funkcjonujące w tym mieście...

PS: Nie jestem członkiem żadnej partii, nie należę do żadnego układu. Po prostu dostałem od Prawa i Sprawiedliwości propozycję, z której postanowiłem skorzystać. Czuję się bardziej menadżerem poproszonym o wykonanie konkretnego zadania, o zrealizowanie określonych celów leżących w interesie mieszkańców. Nie urodziłem się w Zgierzu, urodziłem się w Łodzi, ale to w tym mieście spędziłem całe dotychczasowe życie zawodowe. Od ośmiu lat spędzam tu większość swojego czasu, co było podstawą do zamieszkania przeze mnie w Zgierzu. Co najważniejsze ze Zgierzem wiąże także swoją przyszłość.

WZ: Na koniec pytanie o obecne relacje z prezydent Wieczorek. Czy rozmawiał Pan z nią od momentu utraty stanowiska zastępcy prezydenta?

PS:  Nie miałem takiej możliwości. Poza oficjalnymi powitaniami na uroczystościach nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa.
Wywiad Przemysława Staniszewskiego dla WirtualnegoZgierza Wywiad Przemysława Staniszewskiego dla WirtualnegoZgierza Reviewed by Krzysiek on 15:55:00 Rating: 5

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.