Miejskie ruchy idą do wyborów

Miarka się przebrała, a lokalni politycy, od lat piastujący swoje funkcje, mogą się już bać - oto bowiem ruchy miejskie z kilku polskich miast zwierają swoje szeregi i zapowiadają walkę w wyborach samorządowych. Przedstawicielami Poznania będą członkowie stowarzyszenia Prawo do Miasta.
8 lipca o godz. 12 pod warszawskim ratuszem start w wyborach samorządowych ogłoszą działacze z sześciu miast, którzy powołali Porozumienie Ruchów Miejskich. Społecznicy zapowiadają, że rzucają wyzwanie dużym partiom politycznym i zasiedziałym prezydentom. Pod hasłem Zielone Światło dla Mieszkańców Porozumienie zapowiada walkę o przyjazne miasta, rozwijające się harmonijnie w oparciu o potrzeby mieszkańców.

We wtorek również porozumienie przedstawi swoich kandydatów na prezydentów trzech miast (jeszcze nie wiadomo, czy także kandydata na prezydenta Poznania) oraz pierwsze założenia programowe.

- Jesteśmy ideowi, ale nie ideologiczni - deklaruje Maciej Wudarski z poznańskiego Prawa do Miasta, a Jan Śpiewak z warszawskiego  stowarzyszenia Miasto jest Nasze, dodaje: - Jesteśmy alternatywą dla duopolu PiS-PO. Alternatywą dla ekstremistów spod znaku KNP i Ruchu Narodowego. Zmianą pokoleniową.

Wśród założycieli Porozumienia są inicjatywy, które już osiągnęły znaczne lokalne sukcesy: Kraków Przeciw Igrzyskom doprowadził do referendum w sprawie organizacji olimpiady zimowej (70 proc. krakowian odrzuciło forsowany przez prezydenta tego miasta projekt), działacze Prawa do Miasta w komitecie My-Poznaniacy zdobyli niemal 10 proc. głosów w poprzednich wyborach samorządowych, a warszawskie Miasto Jest Nasze staje po stronie społecznej w głośnych konfliktach z ratuszem, takich jak sprawa biurowca na placu Zamkowym czy afera korupcyjna z udziałem wiceprezydenta Jarosława Dąbrowskiego.

Jak przekonują działacze, porozumienie to efekt narastającego rozczarowania wieloletnimi rządami prezydentów i ich ekip, a jednocześnie rosnącej siły i wiedzy lokalnych stowarzyszeń i grup, które walczą o lepsze miasto, ale nie uczestniczą jeszcze w sprawowaniu władzy.

Jak tłumaczą działacze, program PRM oparty jest na diagnozie trzech chorób i trzech terapiach:

1. Choroba pierwsza to arogancja władzy i oderwanie polityków od rzeczywistości. Dotyczy to przede wszystkim „odwiecznych” prezydentów. 
Jako receptę PRM proponuje dopuszczenie do głosu mieszkańców, odpartyjnienie samorządów, stworzenie alternatywy dla istniejących lokalnych układów władzy, zbudowanie zaufania do kompetentnego i uczciwego samorządu.

2. Choroba druga to chaotyczny rozwój miast, którego koszty są coraz bardziej odczuwalne – od braku planów miejscowych czy strategii ochrony zabytków, przez chaos reklamowy, bezładne parcelowanie terenów zielonych, brak polityki mieszkaniowej, po stopniowy demontaż i prywatyzację usług publicznych.
W zamian PRM proponuje przyjazne miasto rozwijające się harmonijnie w oparciu o potrzeby mieszkańców (m.in. tani i wygodny transport, przyjazna przestrzeń miejska, dostępna zieleń, dobra edukacja, dalekowzroczne planowanie). 

3. Choroba trzecia to zaniedbanie interesów miast i mieszkańców na szczeblu ponadlokalnym. PRM zapowiada walkę o zaniedbane przez polityków, od dawna oczekiwane przepisy i rozwiązania instytucjonalne, które zapewnią miastom rozwój, a mieszkańcom lepsze życie (m.in. ustawa reprywatyzacyjna, metropolitalna, rewitalizacyjna, nowelizacja przepisów budowlanych i urbanistycznych, walka ze śmietnikiem reklamowym).


Źródło: Codziennypoznan.pl
Miejskie ruchy idą do wyborów Miejskie ruchy idą do wyborów Reviewed by Krzysiek Skowroński on 14:23:00 Rating: 5

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.