Grzybiarze

Witam po przerwie. Wiele rzeczy się zdarzyło od ostatniego wpisu.
Dziś chciałbym się skoncentrować na nowo powstałych komentatorach zgierskiej polityki.
Patrząc za okno, wnioskujemy, że jesień się skończyła na dobre, a wraz z nią wysyp grzybów. W Zgierzu, jak zawsze jest inaczej. Powstają nowe profile na Facebook'u o coraz bardziej dziwacznych nazwach.
Ich działalność można skwitować powiedzeniem "ecie plecie o kotlecie".
Utarczki słowne ze "słynnymi" Młynarzami czy zabawa w gry online. Jednym słowem brak jakiegokolwiek zainteresowania sprawami miasta, może prócz kilku wyjątków.
Zastanawia mnie powód tworzenia takich profili i ich cel działalności. . .
Z jednej strony może nagle wzbudził się w sercach zgierzan(TAK, pisane małą literą!) lokalny patriotyzm. Wywował on na tyle chęć działania dla miasta, że trzeba było stworzyć konta na portalu i komentować durnowate wpisy zgierskiego, zawodowego małżeństwa.
Być może z powodu zimy jest zapotrzebowanie na takie "grzyby", szkoda tylko, że wszystko to odbywa się tylko w Internecie i w dodatku ANONIMOWO!
Nie jest sztuką plotkować o kimś bez odpowiedzialności za słowa. Jest to przykre zjawisko w naszym małym światku.
Z drugiej strony, obserwując zachowania naszej władzy, a raczej jego brak, nie dziwie mnie fakt zaznaczania swojego niezadowolenia ze strony mieszkańców. Ile jesteśmy wstanie znieść głupoty ludzi, którzy mają rządzić naszym miastem?
Jest to sygnał dla całej ekipy aby spojrzeć na swoje zachowanie i podjąć działania zmieniające awanturnictwo oraz pospólstwo na merytorykę z rzetelnością.
Zatem co może być celem?
Przede wszystkim chęć zabicia nudy i dolewania oliwy do ognia. Oczywiście każdy ma prawo posiadać swoje poglądy i je wygłaszać natomiast zastanowić się tu trzeba nad ich konsekwencjami.
Osoby, które chcą zmieniać rzeczywistość przede wszystkim muszą zdać sobie sprawę, że obok świata wirtualnego istnieje ten realny, ważniejszy i istotniejszy.



Grzybiarze Grzybiarze Reviewed by zgierzmoimmiastem on 23:12:00 Rating: 5

1 komentarz:

  1. bardzo emocjonalny tekst
    czy potrzebny?

    nie znam szczegółów, ani motywów jego powstania ale, tak z boku patrząc, wydaje mi się z grubsza, że wdawanie się w pyskówki w necie i odnotowywanie w swoich publikacjach istnienia elementu, o którym wspominasz, karmi ten element i pozwala mu żyć, również właśnie w Twoich publikacjach

    jeśli dobrze zrozumiałem temat...

    proponuję nie publikować tego komentarza
    z pozdrowieniami,
    raz jeszcze Gutomir

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.